ALTERNATYWNY RZĄD W „WIELKIM PAŁACU”
(Czyli jak stworzyć drugie państwo na jednym etacie) SATYRA?
Gdy legalny rząd w Al. Ujazdowskich głowi się nad budżetem, w Pałacu Prezydenckim działa w pełni niezależna, alternatywna machina państwowa. To fascynujący ekosystem, w którym ministrowie bez resortów zarządzają problemami, które sami wymyślają. Jak wygląda podział ról w tym ekskluzywnym gabinecie cieni?
- Ministerstwo Prawdy Pałacowej i Korekty Rzeczywistości
Głównym zadaniem tego resortu jest codzienne udowadnianie, że białe jest czarne, a czarne jest białe – pod warunkiem, że tak uważa szef. To tutaj powstają słynne przemówienia o tym, że blokowanie naprawy sądów to w rzeczywistości „obrona ich niezawisłości”. Koszt utrzymania: potężny, bo kreatywna księgowość językowa wymaga najlepszych specjalistów. - Super-Resort ds. Generowania Alternatywnych Opinii Prawnych
Zatrudnia armię profesorów i ekspertów, których jedynym zadaniem jest pisanie 500-stronicowych analiz na temat jednej linijki tekstu rządowej ustawy. Analizy te zawsze kończą się tym samym wnioskiem: „To jest niekonstytucyjne, bo nam się nie podoba”. Zamawianie tych opinii kosztuje miliony, ale za to jak pięknie wyglądają na biurku! - Główny Komitet ds. Celebrowania i Reprezentacji
Najbardziej zapracowany pion w Pałacu. Podczas gdy prawdziwy rząd użera się z dziurą budżetową, ten komitet organizuje alternatywne uroczystości, wręcza odznaczenia zasłużonym działaczom partyjnym i dba o to, by limuzyny zawsze miały pełne baki. Bo państwo może być sparaliżowane, ale dywan musi być wytrzepany, a ordery błyszczące.
W efekcie za 325 milionów rocznie Polacy otrzymują unikalny w skali świata produkt: dwa państwa w cenie jednego! Jedno państwo próbuje coś zrobić, a drugie – to pałacowe – dba o to, by to pierwsze za bardzo się nie przemęczyło.