Na prezydenckie pióro i woreczek
Siedzi pan w pałacu za milionów trzysta,
Rząd chce coś naprawić – jemu łza rzęsista
Spływa po policzku, więc za pióro chwyta:
„Nie damy reformy! Wolność pospolita!”.
Rząd chce coś naprawić – jemu łza rzęsista
Spływa po policzku, więc za pióro chwyta:
„Nie damy reformy! Wolność pospolita!”.
Lecz gdy od tej walki tchu mu braknie w piersi,
Gdy ministrów miny stają się coraz groźniejsze,
Prezydent pod wargę snusa szybko wsuwa,
By naród miał pewność, że wódz dzielnie czuwa.
Gdy ministrów miny stają się coraz groźniejsze,
Prezydent pod wargę snusa szybko wsuwa,
By naród miał pewność, że wódz dzielnie czuwa.
I tak wstrzymasz kraj cały, mój ty ojcze ludu:
W jednej dłoni weto, w drugiej worek cudu.
Państwo stoi w miejscu, limuzyna mknie,
Za trzysta milionów... jakoś to tam będzie!
W jednej dłoni weto, w drugiej worek cudu.
Państwo stoi w miejscu, limuzyna mknie,
Za trzysta milionów... jakoś to tam będzie!