Słowniczek Politycznych Wykrętów (Czyli jak czytać między wierszami)
Każdy wytrawny obserwator sceny politycznej wie, że prawda w ustach działacza rzadko występuje w stanie czystym. Kiedy wybucha afera, zamiast faktów otrzymujemy unikalny kod językowy. Przygotowałam dla Was krótki, satyryczny przewodnik po najpopularniejszych zwrotach, które pozwalają naszym decydentom bezpiecznie „zasłonić się niepamięcią” i wyjść z twarzą z największego bagna.
- „Nie znam tego człowieka / Widziałem go raz w życiu”
- Tłumaczenie: Staliśmy ramię w ramię na trzydziestu oficjalnych imprezach, mam z nim piętnaście zdjęć w telefonie, a jego numer mam przypisany w szybkim wybieraniu jako „Marek Od Kasy”. Jednak od pięciu minut ten pan oficjalnie dla mnie nie istnieje.
- „Do moich rąk taki dokument nigdy nie wpłynął”
- Tłumaczenie: Dokument leżał na moim biurku, podpisałem go złotym piórem i przybiłem trzy pieczątki. Jednak formalnie przekazał mi go asystent w czwartej teczce od dołu, więc technicznie rzecz biorąc, moje dłonie dotykały papieru, a nie samej „istoty dokumentu”.
- „Pierwszy raz słyszę o tej sprawie od państwa redaktorów”
- Tłumaczenie: Od trzech dni mój sztab kryzysowy nie śpi, pijąc piątą kawę i desperacko czyszcząc dyski twarde oraz skrzynki mailowe. Przed kamerą muszę jednak zaprezentować idealnie czyste, pełne dziecięcego zdziwienia spojrzenie.
- „To była przypadkowa koincydencja czasowo-przestrzenna”
- Tłumaczenie: Tak, poleciałem na Ibizę, tak, siedziałem w pięciogwiazdkowym hotelu z gościem, który potrzebował ustawy. Ale to, że on tam był, a ja tam piłem darmową kolację, to czysty kaprys losu. Mogłem przecież w tym samym czasie spotkać tam kosmitów.
- „To były rutynowe działania urzędników niższego szczebla”
- Tłumaczenie: Jeśli sprawa rypnie się do końca, winny jest pan Mietek z kserokopiarki albo stażystka z sekretariatu. Ja, jako minister, zajmuję się strategią i wielką wizją, a nie takimi przyziemnymi sprawami jak miliony wypływające z budżetu.
- „Nie pamiętam, zasłaniam się niepamięcią”
- Tłumaczenie: Moja pamięć działa w trybie absolutnie genialnym, gdy mam wyciągnąć brudy na opozycję sprzed dwudziestu lat. Niestety, w kwestii tego, co robiłem w zeszły wtorek o 14:00, mój wewnętrzny twardy dysk uległ nagłemu, nieodwracalnemu sformatowaniu.
